Obserwujący, polubienia, wyświetlenia i subskrybenci z prawdziwą publicznością — od $0.02.
Polska to największy rynek internetowy Europy Środkowej i ten, na którym najdokładniej porównuje się ceny przed zakupem czegokolwiek. Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań i Trójmiasto skupiają większość aktywności handlowej, a firma jest tu zwykle znajdowana na Instagramie, oceniana na TikToku i zapamiętywana na YouTubie.

To, co odróżnia Polskę od sąsiadów, to fakt, że transakcja nie odbywa się na Facebooku. Allegro i OLX przejęły tę rolę lata temu, więc fanpage jest tutaj tablicą ogłoszeń, a nie sklepem — przydatną, rzadko rozstrzygającą. W Bułgarii grupy zakupowe wciąż są samym rynkiem; w Polsce nie są, a pieniądze wydane na obserwujących na Facebooku pracują słabiej niż ta sama kwota na Instagramie.
YouTube jest drugą różnicą i sięga głębiej, niż sugerują liczby. W Polsce ogląda się i tworzy więcej długiego wideo na głowę niż w reszcie regionu, licznik subskrypcji czyta się jak referencję handlową, a kanał poniżej tysiąca subskrypcji traktuje się jak taki, który jeszcze nie wystartował — i dlatego pakiety subskrypcji schodzą tu inaczej niż na Bałkanach.
Polski rynek jako jedyny w regionie sprzedaje głównie na jednym argumencie: „tylko polscy obserwujący”. Zapotrzebowanie jest realne — „kup obserwujących z Polski” to żywe zapytanie — więc traktujemy je poważnie i mamy na nie osobną odpowiedź: linię targetowaną geograficznie, droższą za 1000, bo pula kont z jednego regionu jest wielokrotnie mniejsza. Czego nie robimy, to obietnicy „100% z Polski”, bo takiej gwarancji nie da się uczciwie dać przy żadnym źródle.
To rynek, który czyta cennik, zanim przeczyta opis. Polski kupujący otwiera trzy karty, porównuje stawkę za tysiąc i gwarancję uzupełnienia, a potem wybiera na podstawie tej pary — więc najużyteczniejsze, co może zrobić strona, to podać obie rzeczy wprost, zamiast przekonywać. Drugim pytaniem po cenie są spadki, nie narodowość: liczy się, czy licznik utrzyma się po miesiącu.
Kupuj platformę, po której oceniają Cię klienci, a w Polsce częściej jest to Instagram albo YouTube niż Facebook. Sklep, który sprzedaje wyglądem, potrzebuje obserwujących i polubień na Instagramie; kto buduje publiczność wokół wideo, potrzebuje licznika subskrypcji, bo to jego sprawdza sponsor przed pierwszą odpowiedzią.
Polska została przy złotym, więc ceny podajemy w dolarach, a nie w euro. Przy płatności kartą kwotę przelicza Twój bank po własnym kursie. Polskie karty Visa i Mastercard są akceptowane, a przy kasie dostępnych jest kilka metod płatności do wyboru — konto na naszej stronie nie jest do niczego potrzebne, wystarczy adres e-mail, na który wyślemy potwierdzenie i numer zamówienia.
Wybierz platformę i pakiet, podaj publiczną nazwę użytkownika lub link do posta — nigdy hasło — i zapłać kartą, przelewem lub kryptowalutą. Zamówienia startują w kilka minut, ceny w Polsce zaczynają się od $0.02, a każdy pakiet obserwujących ma 30-dniową gwarancję uzupełnienia.
Kolejność według tego, z czego ten rynek naprawdę korzysta, a nie według globalnej wielkości platformy
| # | Platforma | Kup najpierw | Od |
|---|---|---|---|
| 1 | Kup obserwujących na Instagramie (Instagram Followers) | $0.06 | |
| 2 | TikTok | Kup obserwujących na TikToku (TikTok Followers) | $0.02 |
| 3 | YouTube | Kup subskrypcje YouTube (subskrybentów kanału) | $1.39 |
| 4 | Kup polubienia strony na Facebooku (fanpage) | $1.41 |
Obserwujący, polubienia, wyświetlenia i komentarze dla profili, postów, rolek i relacji.
Obserwujący, wyświetlenia filmów, polubienia i udostępnienia, które niosą treść dalej.
Subskrybenci, wyświetlenia z realistycznym wzorcem oglądania, polubienia i komentarze.
Polubienia strony, obserwujący, reakcje pod postami i wyświetlenia wideo.
Najmniejszy pakiet jest niewielki, a cena za 1000 spada z każdym kolejnym progiem — pełny cennik masz w tabeli na tej stronie. Płacisz raz, bez abonamentu.
Standardowe pakiety to mieszana pula europejska, bez targetowania krajowego. Osobno prowadzimy linię targetowaną geograficznie, obejmującą również Polskę — kosztuje ponad dwa razy więcej za 1000, bo pula kont z jednego regionu jest znacznie mniejsza. Wybierz ją, gdy ktoś będzie oglądał listę Twoich obserwujących; przy samym budowaniu licznika standard wystarczy. Gwarancji „100% z Polski” nie dajemy, bo nikt nie może jej uczciwie dać.
Akceptujemy polskie karty Visa i Mastercard, a przy kasie masz do wyboru kilka metod płatności. Rozliczenie jest w dolarach i przy płatności kartą przelicza je Twój bank po swoim kursie. Rejestracja nie jest wymagana — wystarczy adres e-mail do potwierdzenia zamówienia.
Zamówienie rusza zwykle w kilka minut od zaksięgowania płatności. Pakiet 1000 obserwujących rozkłada się najczęściej na kilka godzin — to rozłożenie jest celowe, bo podejrzanie wygląda nagły skok, a nie sama liczba końcowa. Subskrypcje na YouTubie są najwolniejsze i zajmują od trzech do dziesięciu dni.
Pakiety z obserwującymi mają 30-dniową gwarancję uzupełnienia, a subskrypcje YouTube i obserwujący na LinkedInie 60-dniową: jeśli licznik spadnie w tym oknie, wyślij numer zamówienia, a my go uzupełnimy. Pewien ruch jest normalny na każdej platformie — gwarancja istnieje po to, żeby nic Cię on nie kosztował.
Nie. Wystarczy publiczna nazwa użytkownika albo link do posta i nic nigdy nie jest publikowane z Twojego konta. Jeśli jakikolwiek serwis prosi Cię o hasło do Instagrama, konta Google czy kod z wiadomości, to jest moment, żeby zamknąć tę stronę.