Dwie rzeczy warto wiedzieć przed zamówieniem, a nie po. Pierwsza: podanie dalej z konta ze standardowej puli jest podaniem pustym — nikt nie dopisuje do niego komentarza, więc samo z siebie nie przyniesie ani odpowiedzi, ani obserwujących. Druga: ta liczba jest bardziej widoczna niż liczba polubień, bo po kliknięciu w licznik każdy zobaczy listę kont, które wpis podały dalej. Dlatego rozsądna proporcja to mniej więcej jedno podanie dalej na trzy polubienia; wpis podany dalej częściej, niż został polubiony, wygląda nienaturalnie.
Warto wiedzieć
- Podania dalej działają wyłącznie pod publicznymi wpisami.
- Trzymaj ich liczbę wyraźnie poniżej liczby polubień — orientacyjnie jedno na trzy.
Pod jakie wpisy zamawiać podania dalej?
Pod te, które mają dokądś dojechać: ogłoszenie, premiera, mocny wątek, komentarz do tematu, o którym akurat mówi cała oś czasu. Podanie dalej jest narzędziem dystrybucji, więc pod odpowiedzią w cudzej dyskusji albo pod rutynowym wpisem marnuje się w całości. Ma sens tam, gdzie treść sama w sobie jest warta pokazania komuś spoza Twojego kręgu.
Drugi warunek to podkład. Wpis, który ląduje przed nieznajomym z setką podań dalej i czterema polubieniami, wygląda podejrzanie właśnie z powodu tej dysproporcji. Najpierw zadbaj o wyświetlenia i polubienia w normalnych proporcjach, potem dołóż podania dalej — w tej kolejności, nie odwrotnie.
Podanie dalej a polubienie — co dostajesz
Polubienie jest przytaknięciem, które zostaje na miejscu. Podanie dalej kopiuje wpis na cudzą oś czasu, gdzie mogą go zobaczyć osoby, które nigdy o Tobie nie słyszały. System rekomendacji X czyta oba sygnały, a te, które przychodzą wcześnie, waży mocniej — dlatego dostawa startuje szybko po zamówieniu.
Granica jest jednak konkretna i lepiej ją znać. Ta usługa podnosi licznik i otwiera formalną możliwość dalszego rozejścia się wpisu, ale nie sprawia, że wpis się rozejdzie. O tym decyduje temat, moment i to, kto go zobaczy — nikt tym nie steruje, a każdy, kto obiecuje Ci trend, sprzedaje coś, czego nie ma.